Mateusz z Ostrołęki (woj. mazowieckie), przyjęty na 1 rok BSc Biology (Biotechnology).

Studenci o studiach i pomocy Episteme

episteme big ben

STUDENCI O STUDIACH I POMOCY EPISTEME

Mateusz z Ostrołęki (woj. mazowieckie),
przyjęty na 1 rok studiów BSc Biology (Biotechnology).

W związku z licznymi pozytywnymi opiniami na temat Państwa organizacji, zdecydowałem się, abyście Państwo pomogli mi w zmianie swojego życia, bo niewątpliwie z tym się wiąże wyjazd do Anglii celem kształcenia się (…)” – Tymi słowami, zacząłem swoją największą przygodę życia.

Moja droga do Londynu rozpoczęła się pewnego wieczoru gdy zastanawiałem się “co dalej”. Otóż miałem wtedy 22 lata, żadnych perspektyw na studia w kraju, ponieważ mimo dobrze płatnej pracy w jednej z warszawskich korporacji, nie było możliwości dla mnie podjęcia studiów. Głównym problemem była nie praca, która uniemożliwiała mi studiowanie dzienne, a kierunki biologiczne, którymi się interesowałem, z reguły nie są prowadzone w trybie studiów zaocznych. Oczywiście, mogłem zdecydować się na studia zaoczne innego kierunku, ale nie chciałem kończyć czegoś tylko dla uzyskania papierka i kontynuowania pracy w krawacie, za biurkiem, z komputerem i goniącymi myśli terminami.

Stad też pomysł – dlaczego by nie spróbować za granicą? Może tam uda się pogodzić naukę z pracą (na wsparcie rodziców nie mogłem liczyć – wszyscy wiemy jakie są emerytury w naszym kraju).

Dotarłem do opisów systemu edukacji wyższej w Anglii. Spodobała mi się idea nacisku na pracę indywidualną, rozwijanie zainteresowań studentów i duża ilość zajęć praktycznych w stosunku do teoretycznych, co w kierunkach biotechnologicznych ma kluczowe znaczenie. Szybko przypomniał mi się rok spędzony na studiach w Polsce i brzmiało to zupełnie inaczej.

Mówiąc krótko: z godzin spędzonych na przepełnionej i dusznej sali wykładowej do komfortowej, dobrze wyposażonej sali laboratoryjnej z wieloma nauczycielami i ich asystentami próbującymi faktycznie przekazać wiedzę na zasadzie PARTNERSTWA, zamiast podania suchych skryptów z „zagrzewającym” do pracy, ironicznym, zakrzykiem ‘DO DZIEŁA’.

Po małym ‘researchu’ znalazłem Episteme. Spodobała mi się strona internetowa mówiąca prosto, o konkretach, w zwięzłych zdaniach, które można skrócić do „Tak, możesz studiować w Anglii” i „Tak, dasz radę tam się utrzymać”. Bez koloryzowania, bez dopieszczania i namawiania.

Episteme zdawało się oferować prostą umowę – „Chcesz tam studiować? Załatwimy Ci to”.

I tak też ostatecznie było. Jeszcze tego samego wieczoru napisałem maila, którego skrawek możecie przeczytać powyżej. Tak to się zaczęło.

Nie minęło długo od napisania pierwszego maila i otrzymałem list potwierdzający moje miejsce na uczelni. Muszę przyznać, że ceniłem i nadal sobie cenię Episteme za przejrzystość działania, prosto i spójnie opisane kolejne kroki starania się o miejsce na uczelni oraz OGROMNĄ, niemal anielską cierpliwość. Do tej pory nie wierzę, że wszystko poszło tak prosto.

Jak to wygląda w praktyce? Otóż bardzo prosto. Studiuję w Londynie. Zajęcia mam 3-4 razy w tygodniu, zwykle kończę przed godziną 13-tą, zaczynając najwcześniej o 10:00. Oprócz zajęć oczywiście pracuję. Pracuję w znanej sieci kawiarni (tych z zielonym szyldem :-)).

W zależności od natężenia tygodnia na uczelni, mój szef dostosowuje mi godziny pracy. Czasem jest to 24 godziny w tygodniu, czasem 38 (zwykle udaje mi zbliżyć bardziej do tej liczby). Dzięki temu mam wystarczająco pieniędzy, żeby nie prosić rodziców o wsparcie, mieć za co opłacić rachunki, wyjście do pubu raz w tygodniu, kupić sobie coś fajnego (w wersji dla kobiet – coś ładnego :-)). I wiecie co? Nie jest trudno, bo się staram!

Wykładowcy rozumieją, że mam pracę, dostosowują się, a jeżeli trzeba coś omówić, bez zahamowań mogę umówić się z nimi na kawę. Ważnym jest tutaj właśnie to, aby rozmawiać z ludźmi, nie ukrywać, że czegoś nie potrafisz, nie rozumiesz, nie wiesz, masz problem z czymś nawet nie związanym z uczelnią.

Oni zawsze wysłuchają, pomogą, wesprą i pociągną Ciebie czasem za rękę, gdy trzeba abyś uzyskał swoje wymarzone wykształcenie. Jedyne czego chcą w zamian to Twojej uwagi, samozaparcia, konsekwencji i zainteresowania. Resztę nauczą Ciebie sami.

Pisząc to, co masz okazję właśnie przeczytać, siedzę w bibliotece wypełnionej po brzegi komputerami, darmowymi drukarkami, książkami, !e-bookami!, czynnej 24h 7 dni w tygodniu.

Przed chwilą okazało się, że chłopak, który siedzi kilka stolików dalej, programując jakieś dziwne układy ze światełkami w skupieniu na swoim laptopie, również jest z Polski, również dostał się tutaj przez Episteme i również zaczął w tym samym czasie swój pierwszy rok tutaj. Wymieniliśmy się właśnie wrażeniami, numerami i obaj doszliśmy do wniosku, że to jedna z najlepszych decyzji, jaką mogliśmy dokonać. A Episteme ułatwiło nam cały proces do minimum.

Moje najlepsze koleżanki z uczelni, również dostały się przez Episteme. Praktycznie każdego Polaka lub Polkę, których spotykam tutaj, pytam jak się tutaj dostali na studia. Znakomita większość dostała się tutaj dzięki Episteme. Myślisz, że to przypadek? Nie sądzę… Po prostu Episteme jest w tym dobre.

Jeżeli miałbym Ci dać teraz radę odnośnie studiów, powiem Ci trzy rzeczy:
– Nie bój się i podejmij decyzję.
– Trzymaj się Episteme jeżeli chcesz mieć spokojną głowę o terminy, formalności i skupić się na przygotowaniach do wyjazdu.
– Jeżeli chcesz studiować w Londynie, przyjedź tutaj już w wakacje, aby poznać to wielkie miasto, zasady poruszania się po nim, aby znaleźć odpowiednią pracę dla siebie, bo jest jej tu mnóstwo, ale musisz sam zdecydować jaka i gdzie będzie dla Ciebie najlepsza i najłatwiej ją pogodzisz ze studiami.

Ja wybrałem, jestem tutaj, żyję, studiuję, pracuję, bawię się, przeżywam dni swojego życia. Chcesz do mnie dołączyć?”

episteme czytaj dalej powrot

Można skontaktować się za pomocą formularza kontaktowego:

Skontaktuj się
i zacznij spełniać
swoje marzenia!

Do odważnych
świat należy!




No Comments

Post A Comment